Kiichi juz strasznie się chwiał, tak samo jak Kaze… Zresztą jak wszyscy… Każdy dużo wypił. Mairu przybliżył się do Taigi, chwięjąc się i spojrzał na nią… Ona na niego również. Był na tyle wkutyy, że pocałował ja odważnie i uśmiechnął się. Mariu zakręcił niezdarnie butelką która padła na Kaze.
- Pytanie czy wyzwanie?
- W-wyzwanie. – jęknął.
- Too… Ten. Pocałuj Kiichiego. – Kiichi już nie kontaktował. Kaze zresztą też, więc bez zastanowienia to zrobił… Taiga zamarła… Dla niej był to podniecający widok… Dla chłopaków nie za bardzo. Kiichi lekko się otrząsnął i odepchnął od siebie Kazego. Ten tylko się zaśmiał i położył, a raczej upadł na ziemię. Hoshi zasnął, a zaraz po nim Kaze oraz Kiichi. Taiga też już była zmęczona więc padła na bok i zasnęła… Mairu otulił ją swoją bluzą i oparł się o drzewo, żeby się zdrzemnąć.
Taiga się obudziła gdy dochodziła godzina 21. Podeszła do Mairu i go szturchnęła.
- Wygląda na to, że wszyscy padliśmy. – zaśmiała się.
-Taa. – odpowiedział uśmiechem Mairu. – Trzeba ich obudzić i wracać do akademika. – wstał i obudził Kiichiego i Kaze, podczas gdy Taiga próbowała zrobić to samo z Hoshim. Po kilku próbach się obudzili.
- Uueu.. Gdzie ja jestem? – jęknął Hoshi.
- Tam gdzie przedtem. – uśmiechnęła się do niego Taiga.
- Musimy wracać. – powiedział do wszystkich Mairu. – Bo już zimno się robi i ciemno… A tu trochę strasznie się robi. – rozejrzał się wokół, a Taiga cicho jęknęła z strachu… Wszyscy z lekka obolali zebrali się i wrócili do akademika… Prędko się wykąpali i poszli spać.
Rankiem razem szli do szkoły, wspominając wczorajszy dzień.
- Kiichi ty pamiętasz, że Kaze cie pocałował? – spytał się go Hoshi. Kiichi lekko się wystraszył…
- Yyy… Chyba coś takiego było… Fuj! – splunął na ziemię. Kaze podrapał się po głowie bo nic takiego sobie nie przypominał.
- Ja nic nie pamiętam. – niewinny uśmiech.
Gdy weszli każdy do swojej klasy… Po szkole już krążyły plotki na temat tego, że Kaze pocałował Kiichiego. Nie wiadomo skąd i od kogo to się rozniosło… Kiichi i Kaze strasznie się przez to denerwowali. Kaze chodził ciągle z opuszczoną głową, bo to on go pocałował. Hoshi wpadł na pomysł.
- Ej! Znajdziemy ci dziewczynę i ją zdobędziesz, przez to już nie będziesz uważany za pedała. – Hoshi położył palec na wargę i rozglądał się po dziewczynach.
- A może ta? – pokazał palcem na dziewczynę o długich blond włosach… Średnio ładną… Ale włosy naprawdę miała piękne.
- Hmm, może być. – uśmiechnął się Kaze i podszedł do niej.
- Cześć! Jestem Kaze. – uśmiechnął się i lekko się ukłonił. – Jak ci na imię śliczna?
Dziewczyna lekko się zawstydziła… Było widać, że ją oczarował. – Katsumi. – uśmiechnęła się nieśmiało. Zaczęli ze sobą rozmawiać i gdzieś zniknęli.
- No to udało mu się. – uśmiechnęła się Taiga. Kiichi odetchnął z ulgą i walnął głową o ławkę. Mairu się zaśmiał i wrócił do swojej klasy. Gdy skończyły się lekcję, Taiga i Hoshi czekali na resztę przed głównym budynkiem.
- Hoshi… – powiedziała Taiga.
- Tak? – spojrzał na nią pytająco.
- Wydajesz mi się jakiś smutny.
- A…? Ja? Zdaje ci się. – uśmiechnął się lekko.
- Mogę Cię przytulić? Mam jakąś ochotę Cię wyściskać… – spojrzała na niego.
- Ymm… Pewnie… – zakłopotało go to i zarumienił się. Przytuliła go mocno.
- Możesz na mnie liczyć. – uśmiechnęła się i poczochrała jego włosy.
Reszta przyłączyła się do nich.
- I jak tam ta dziewczyna? – spytał Mairu, Kaze.
- A dobrze, dobrze… – powiedział z zadowoleniem Kaze. – Ma na imię Katsumi… i przychodzi do mnie dzisiaj! – szeroki uśmiech.
- Ohoho… Co się porobiło. – powiedział Hoshi.
- Gratulacje – powiedziała Taiga i zaczęła mu bić brawo.
- Co dzisiaj robimy ? – spytała po chwili i uśmiechnęła się szeroko.
- Hmm… Jedziemy na plaże? Jeszcze jest ciepło! – powiedział Mairu.
- Hmm… Dla mnie fajny pomysł… Tylko, że najpierw bym musiała iść kupić strój kąpielowy. – powiedziała Taiga wyobrażając sobie jak ma wyglądać jej strój.
- No wiesz… Jak dla mnie to możesz być bez. – powiedział Kiichi, śmiejąc się. Reszta tez się zaśmiała.
- No bardzo śmieszne. – walnęła go w ramie. – To spotkamy się przed akademikiem za 2 godziny, OK ? – powiedziała do wszystkich.
- Mogę iść ci potowarzyszyć i pomóc wybrać strój. – zaproponował Mairu.
- No dobrze. – reszta przeleciała go wzrokiem a ten tylko się lekko uśmiechnął i się rozdzielili. Taiga i Mairu znaleźli sklep gdzie, na szczęście, jeszcze były stroje kąpielowe.
- Uuu… Duży wybór… Trochę ciężko. – Taiga rozglądała się po wszystkich strojach. Jeden strój przyciągnął uwagę Mairu. Była to bikini w niebiesko białe paski. Wziął go i wręczył go siostrze.
- Przymierz ten. – zaproponował a ona poszła do przebieralni. Wyszła ubrana w ten strój. Mairu spojrzał na nią lekko zaskoczony.
- Wyglądasz w tym świetnie! – powiedział zadowolony z dobrego wyboru. Taiga lekko się zawstydziła i wróciła do szatni. Ubrała się i wyszła. Mairu zapłacił za strój.
- Dobra idziemy. – uśmiechnął się do niej i wyszli. Mieli jeszcze trochę czasu więc kupił sobie i siostrze po gałce lodów, rozmawiali. Później poszli do akademika. Wszyscy już czekali przed wejściem. Poszli jeszcze po rzeczy i wszyscy zabrali się z pani Sayuri, którą również zaprosili. Po jakimś czasie dotarli na plaże. Wszyscy ucieszeni popędzili i rozłożyli się. Chłopcy zdjęli bluzki i pobiegli w hawajkach do morza. Taiga jeszcze poszła się przebrać. Przyszła do nich po jakimś czasie.
- Ymm… Wow… Świetnie wyglądasz. – powiedział Kiichi a reszta potwierdziła..
- A tam… Dzięki… – powiedziała skrępowana i zawstydzona..
Wszyscy dobrze się bawili. Chlapali wodą i nawzajem topili. Pani Sayuri powiedziała, że już dawno się tak nie bawiła. Gdy wszyscy wyszli wymęczeni z wody, walneli się na koce i Taiga przysnęła. Oni zrobili jej kawał i zasypali ją cała piaskiem… Obudziła się.
- WTF?! – spojrzała zdziwiona wychodząc z pod tafli piasku. Wszyscy się śmiali.
- Kto to wymyślił?! – spojrzała groźnie a oni chórkiem powiedzieli, że Hoshi. Taiga w furii rzuciła się na niego z taką siłą, że upadł na ziemię. Zaczęła go drapać, nawet go ugryzła…
- Osz kurcze… Jaka kocica. – powiedział Kaze.
- Ratunku! – krzyczał Hoshi. Taiga z niego zeszła.
- Dobra, starczy… – powiedziała strzepując z siebie piasek i pomagając wstać Hoshiemu. Bał się, że jeszcze mu coś zrobi. Usiedli wszyscy na koc. Sayuri miała dla nich Sushi oraz ulubione Onigiri Taigi. Zjedli i wrócili do domu. Zleciał kolejny dzień. Do Kaze przyszła jeszcze Katsumi… Wszyscy byli ciekawi co robili.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz