Pewna dziewczyna błąkała się na dworcu. Wyglądała na zagubioną. Była to Taiga. Wysoka dziewczyna, miała długie kasztanowe włosy i niczego sobie piersi. Jej oczu nie można było przeoczyć. Wielkie niebiesko-zielone, jak u kota. Nie od tak ma takie oczy, ponieważ było w niej coś bardzo szczegółowego. Posiadała uszy kota oraz ogon. Jest tylko kilka przypadków na świecie które rodzą się z takimi szczegółami. Niektórzy ludzie dziwnie się na nią patrzyli, a inni byli zachwyceni tym jak słodko wyglądała. Dziewczyna troche zagubiona, wyszła z dworca i zamówiła taksówkę. Zachycił ją wygląd Tokio. Pierwszy raz była w tak dużym mieście. Pochodziła z cichego miasta i nigdy nigdzie nie wyjeżdzała. Gdy juz dojechała na podany adres, wysiadła z taksówki i niepewnie weszła do budynku. Był to akademik. Podeszła do recepcji.
- Um. Dzień dobry. – speszona uśmiechnęła się do recepcjonistki która siedziała za zwykłym stołem pijąc herbatę.
- Ach! Dzień dobry. Czym mogę służyć? – lekko zaskoczona kobieta podniosła się i odłożyła kubek.
- Taiga Ryunuu. – ukłoniła się lekko. – Jestem tutaj zameldowana.
Recepcjonistka spojrzała na nią bardzo zdziwiona. – Em.. Dobrze… Lecz.. to jest akademik dla chłopców.
Taige wmurowało lekko. Pomyślała, że na daremno przejechała taką drogę. Nie wiedziała zbytnio co ma zrobić, ponieważ nigdy wcześniej sie nigdzie nie meldowała.
- Ale.. To jakieś nieporozumienie, mnie wysłano do tego akademiku. – mówi, jąkając się.
- Zobaczę co da się zrobić. – kobieta podniosła słuchawkę i wykręciła numer. Wydawało się, że z osobą którą rozmawia bardzo dobrze się dogaduje. – Niestety powiedziano mi, że w akademiku dziewczęcym nie ma już miejsca, ale mam pewien pomysł.
Taiga lekko ucieszyła się ale nadal bała się co z tego wyjdzie.
- Może chciałabyś zamieszkać w akademiku chłopięcym ? – niepewnie spytała.
- Eee, że niby co? – zszokowana Taiga spojrzała na nią. – Ale czy ja nie będę sprawiać kłopotów?
- Coś ty! Będzie mi miło, że będę miała z kim pogadać. Jestem tutaj nadzorującą i jedyną kobietą, więc będzie mi bardzo miło. – kobieta się uśmiechnęła do Taigi. – Ach, nie przedstawiłam się. Jestem Sayuri Kotobi. Miło mi cię poznać.
- Mi również proszę pani. – Taiga ukłoniła się.
- Ach, mów do mnie po imieniu. – skinęła ręką i uśmiechnęła się. – Chodź pokażę ci twój pokój. – wstała i ruszyła w stronę szerokiego korytarza gdzie było wiele drzwi. Taiga ruszyła za nią, rozglądała się po pokojach. Było cicho, ponieważ wszyscy chłopcy byli na rozpoczęciu roku szkolnego. Sayuri otworzyła drzwi które znajdowały się mniej więcej po środku tego korytarza i pokazała mi pokój.
- Rozgość się. Mam nadzieje, że pokój ci się podoba. Łazienki są niestety razem.. Ale będziesz mogła się zamykać i nikt wtedy nie może ci wejść do łazienki. Śniadania są o 7 rano na jadalni. Miłej nocy. – wyszła ale po chwili wróciła z powrotem. – A i tak w ogóle… To ślicznie wyglądasz w tych uszach i ogonie! Okej ja już zmykam. – uśmiechnęła się i zamknęła za sobą drzwi.
Taiga zawstydziła się i usiadła na łóżku. Chwyciła za telefon i wykręciła numer do mamy.
- Cześć mamo. – lekko zdenerwowana.. Nie wiedziała jak jej powiedzieć to gdzie się znajduje.
- Witam córeczko, jak ci minęła podróż? – dobiegał głos matki Taigi, Sayane.
- Bardzo dobrze. Wiesz tylko jest jeden problem. Ten akademik do którego mnie przyjęli to .. Akademik dla chłopców… – zacisnęła zęby.
- Że co?! To gdzie ty teraz jesteś? Mam nadzieje, że Cię wysłali do dziewczęcego? – zdenerwowana matka krzyczała do słuchawki.
- Niestety nie, nie było miejsca mamo… I mam pokój w akademiku dla chłopców. Jestem pod opieką pani Kotobi, nadzorującej tutaj wszystko więc nic mi nie będzie mamo.
- Tak nie może być! Jutro twój przyrodni brat jedzie do Ciebie i będziecie razem chodzili do szkoły, oraz będzie mieszkał też w tym akademiku! – wykrzyczała.
- Ale że jak? Przecież ja nigdy go nie widziałam. I poza tym on jest w Korei.
To była prawda… Rodzina Taigi była nieco skomplikowana. Taiga ma ojczyma który ma syna z innego związku. Sayane była kiedyś w Korei na rok i wyszła za mąż za Akihito. Ojczym przyjeżdża do Japoni dość często, lecz nigdy z synem. Taiga wie tylko tyle, że nazywa się Mairuzu Ryunuu i jest od niej o rok starszy. Nazwisko jest identyczne co Taigi, ponieważ Sayane chciała by jej córka miała też takie jak ona.
- Chce uczyć się w Japoni, ponieważ stąd pochodzi więc nie ma problemu. Przynajmniej poznasz go w końcu. – westchnęła.
- Ale mamo.. Jeżeli on mnie nie zaakceptuje? Przecież wiesz, że różnię się od innych ludzi?
- On wie. Tata mu dużo opowiadał o tobie więc się tym nie martw. Zapewne będzie ucieszony, że będzie mógł w końcu poznać swoją przyrodnią siostrę. – Sayane uspokoiła trochę Taigę i pożegnała się z nią. Kazała jej nazajutrz przygotować się na spotkanie z bratem. Taiga była bardzo ucieszona tym faktem, że w końcu spotka swojego brata. Zasnęła, nawet nie wiedziała kiedy.
Obudziły ją promienie słońca padające przez rozsunięte okno. Na korytarzu było dość głośno. Można było usłyszeć rozmowy, że maja nowego kolegę w akademiku. Taiga ubrała się i uczesała, chciała iść do łazienki umyć zęby. Gdy otworzyła drzwi zauważyła, że dużo chłopaków wygląda za drzwi. Wszyscy zostali oszołomieni.
- Dziewczyna?! – poszło chórkiem. – Co ona tutaj robi? I jak ślicznie wygląda w tych kocich uszach! One są prawdziwe? – biegły pytania za pytaniami.
Taiga zawstydziła się lekko i chciała wrócić się do pokoju… lecz nie mogła się ruszyć… – Jestem tutaj… ponieważ w akademiku dziewczyn zabrakło miejsca… – rzuciła szybko i nieśmiało oraz weszła do łazienki by umyć zęby. Ten dzień będzie dla niej ciężki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz